Naszą witrynę przegląda teraz 197 gości
Odsłon : 24389453
Mecenasi Literaci.eu
Wiadomości
- Kraków. Opowiem ci wierszem
- Kraków. Na asfaltowej scenie i kilka chwil dalej
- Poezja w murach Politechniki Poznańskiej
- Profesor Nguyen Chi Thuat w „Kręgu”
- Marek Wawrzkiewicz: Prawdziwe było dla niego tylko to, co zapisał w wierszu
- Przemysław Szubartowicz: Gdzieś milczą dobre wiersze - rozmowa z Krzysztofem Gąsiorowskim
- "Człowiek" pokaz filmu o Sokratesie Iwanowiczu Starynkiewiczu
Konkursy - KlubLiteracki.pl
Losowe utwory
-
Stanisława Łowińska - wiersze: Autoportret, Starość, Kobieta, Po prostu - pytanie
Hit(s): 2564 - . Administrator 2011-07-26 -
Marek Wawrzkiewicz: Wczesne popołudnia
Hit(s): 8180 - . Administrator 2009-08-13 -
Piotr Dumin: Półprawdy
Hit(s): 523 - . Administrator 2011-03-25 -
Juliusz Erazm Bolek: PRZEKROCZYŁEM GRANICĘ
Hit(s): 8074 - . Administrator 2006-11-27 -
SZYKOWSKIEGO
Hit(s): 8299 - . 2007-09-01 -
Karol Samsel: Miasto
Hit(s): 1819 - . Administrator 2011-10-31 -
Elżbieta Musiał: Ręce. Wojciechowi Siemionowi
Hit(s): 2776 - . Administrator 2010-05-04 -
Zbigniew Jerzyna:*** (Bądź w moich oczach...)
Hit(s): 788 - . Administrator 2010-11-29
Fotografie
Aldona Borowicz: Bezdomność
po równoważni ciszy stąpa niepewność dnia. krok po kroku. byleby do przodu. ku śmierci. poprzez rozległe dorzecze wydeptanych chodników tli się moja chora wyobraźnia. tuż obok usycha drzewo z nadmiaru szronu i soli. mężczyzna z dziecięcym wózkiem sterczy jak stary giaur pod baobabem ale nie śpiewa. pomarszczona kora drzewa z kategorią d gdzieś mieszka między dwoma nawiasami. jeszcze nie tak dawno byłby tylko niebieskim ptakiem z odrąbaną prawą ręką w dniu swoich narodzin. gdy noc wyjastrzębia ostrość dnia w szczelinach latarni z kanałów ulicznych barłogów zatęchłych klatek schodowych wypełza bywalec codzienności i rytualnego patroszenia sarkofagów wygrzebując skarby te małe historie prywatne z wyrzuconych fotografii. w butelkach zamieszkuje przestrzeń z metalicznym dźwiękiem. trwa niczym chrapliwy koncert bez armstronga i elli fitzgerald. zza sarkofagu jaśnieje krajobraz z dziecięcym wózkiem bo oto mężczyzna przegrywa wyścig ze zdziczałym psem a ja dostrzegam kontur drzewa wokół którego płoży się liryzm i przez chwilę dreszczem nasiąka moja wrażliwość pod skórą. potem już wrasta w omszały kamień.
Oddział Warszawski ZLP
Czytelnia
























