pisarze medialnymi gwiazdami
uff
wreszcie
literatura się skończyła
istnieje już tylko rynek książki
będący jedynie
kulawą nogą show-biznesu
adresowaną do snobów
którzy nie opanowali
sztuki czytania
już tylko marzyciele i idealiści
wierzą, że literatura ma jeszcze coś
wspólnego z pięknem, talentem, duchem,
sprawami większymi niż ona sama
umarła idea literatury
jako samoistnej wartości
nowy wspaniały świat rynku książkowego
jest rajem dla artystycznych wydmuszek
wreszcie jasne stało się
tajemnicze przesłanie małpy
z powieści Mrożka
„zyg zyg marchewką”
Neurastenicy z chronicznym kaszlem,
fascynaci i lumpiarze
egzaltujący się swoim alkoholizmem
neurotycy i depresjonerzy
a nawet filozofowie i psychoanalityczni
pompujący do fikcyjnych powieści
swoje androny, fusy, plusy i minusy
czy zwykli frustraci
wszystkiego co da się palić
i daje halucynację wielkości
przedefilowali do przeszłości
dzisiejsi pisarze
malują swoje twarze
albo formułują chirurgicznie
wizję swojego lica
rzeźbią i wielbią swoje ciało
przypalą je w promieniach lamp kwarcowych
wybielają zęby i czyszczą szpony
tak by zostać
obiektami zuniformizowanego
pożądania seksualnego
gdy zachodzi potrzeba
zmieniają nawet swoje preferencje
byleby płynąć na fali
z prądem tak jak zgniłe ryby
nowocześni autorzy
są otwarci dostępni komunikatywni
i łatwi i prości w użyciu
czujnie stronią
od jakichkolwiek myśli i refleksji
wyczuwając że ryzykowne
a i tak nikogo to nie zainteresuje
w przestrzeni publicznej
poeci pojawiają się
na takich samych zasadach
jak popularna piosenkarka
czy mężczyzna zgwałcony przez psa
najważniejsze jest bycie w mediach
chodzi o udokumentowanie statusu gwiazdy
o wartości autora
decyduje długość czasu w eterze
ilość musi przechodzić w jakość
Marks nie mógł się mylić
bo jakość to ilość pieniędzy
media stały się jedyną przestrzenią komunikacji
kogo tam nie ma ten nie istnieje
żeby mieć statut pisarza
nie trzeba umieć pisać
wystarczy wierzyć w sławę
mało kto wie że bycie w mediach jest iluzją
ale to nikogo nie obchodzi
liczy się tylko ta chwila ten moment
kiedy ma się orgazm albo przynajmniej
oddanie moczu