Naszą witrynę przegląda teraz 189 gości
Odsłon : 24391529
Mecenasi Literaci.eu
Wiadomości
- Kraków. Opowiem ci wierszem
- Kraków. Na asfaltowej scenie i kilka chwil dalej
- Poezja w murach Politechniki Poznańskiej
- Profesor Nguyen Chi Thuat w „Kręgu”
- Marek Wawrzkiewicz: Prawdziwe było dla niego tylko to, co zapisał w wierszu
- Przemysław Szubartowicz: Gdzieś milczą dobre wiersze - rozmowa z Krzysztofem Gąsiorowskim
- "Człowiek" pokaz filmu o Sokratesie Iwanowiczu Starynkiewiczu
Konkursy - KlubLiteracki.pl
Losowe utwory
-
Paweł Kubiak: Nie ma już tego czasu
Hit(s): 10763 - . Administrator 2009-08-16 -
* * * /ocieram Twoją twarz/
Hit(s): 12352 - . 2009-04-09 -
TY ZAWSZE TAKI CICHY
Hit(s): 4996 - . 2010-04-29 -
* * * (poezja nie jest potrzebą umysłu...)
Hit(s): 4588 - . 2010-02-11 -
Stefan Jurkowski: Powtarzalność
Hit(s): 8492 - . Administrator 2007-03-14 -
MAGNEZJA ALBO STOSUNEK DO WYNALAZKÓW
Hit(s): 20706 - . 2008-03-10 -
Jerozolima - miasto trzech twarzy
Hit(s): 12687 - . 2007-05-23 -
Andrzej Wołosewicz: Najpiękniejsze są miejsca, których nie ma
Hit(s): 3833 - . Milosz Kamil Manasterski 2010-11-29
Fotografie
Krzysztof Gąsiorowski: Rekiny
Wracałem już stamtąd, niemal
już się ocknąłem,
ale wyrzuciło mnie w innym, w złym
miejscu i czasie,
znów do jakiegoś snu. Najpierw
poczułem kołysanie. Unosiłem się
na wielkiej, słonej fali. Nie
wiedziałem, gdzie jestem. Słyszałem
krzyki, lecz ich nie widziałem.
Miałem na sobie,
ratunkową kamizelkę. Z napisem
YVAN SU Byłem więc, a raczej zaczynałem
śnić się marynarzem,
rozbitkiem. Chyba. Tak. Przypominało mu się:
z trafionego torpedą krążownika
„ E ?”* , na którym podobno
przewieźliśmy bombę atomową; podobno,
chociaż w śnie nie ma podobno. Zresztą
nie wiedziałem, że wtedy tego nie jeszcze
nie wiedziałem. Trzy dni
tak tam tonąłem, pierwsze przypłynęły
rekiny. Czym prędzej
uchwyciłem się czegoś,
co falowało obok, na powierzchni
nocy i wdrapałem
na łóżko w moim
pokoju w Warszawie, na Jelonkach.
Na wszelki wypadek nie
otwieram oczu , nie zapalam światła.
Nie wiadomo, co tu się jeszcze okaże.
Siedzę się na łóżku, jestem jeszcze
trochę mokry, słony, jakby całe moje ciało
wciąż płakało, palę papierosa, i zastanawiam,
co robić, gdy nadciągają
rekiny.
* napis zamazany
Warszawa, środa, 9 sierpnia 2006, godz. 2, 36
( Z tomu Być)
Oddział Warszawski ZLP
Czytelnia
























